Tańcząc można "przejść w zupełnie inny świat".
Szczególnie chodzi tu o to że jak tańczę zapominam o wszystkim co się dzieję dookoła mnie , skupiam się wtedy przede wszystkim na tym żeby dobrze zatańczyć, przez tę właśnie chwilę mogę poczuć się tak jakby nic dookoła nie istniało.
Plusy tego są takie że całą uwagę w takich momentach poświęcam dokładności wykonywania ruchów.
Szczególnie chodzi tu o to że jak tańczę zapominam o wszystkim co się dzieję dookoła mnie , skupiam się wtedy przede wszystkim na tym żeby dobrze zatańczyć, przez tę właśnie chwilę mogę poczuć się tak jakby nic dookoła nie istniało.
Plusy tego są takie że całą uwagę w takich momentach poświęcam dokładności wykonywania ruchów.
Może wy też tak macie że gdy tańczycie to co jest wokół was nagle "przestaje mieć znaczenie"?

